Weekend w Pieninach: Trzy Korony

Zachód słońca na szczycie masywu Trzech Koron

Zachód słońca na szczycie masywu Trzech Koron

Po lipcowym maratonie w Tatrach, kiedy kolejno wdrapałem się na Kościelec, duży fragment Orlej Perci i Mnicha, nabrałem ochoty na chwilę wytchnienia w mniej wymagających graniach, bez pośpiechu i nadmiernych emocji. Ze znajomymi planowałem coroczny spływ Dunajcem, co było dobrą okazją do połączenia górskich spacerów z rekreacją na wodzie.

Pieniny nie powalają swoją rozległością ani wysokością, mimo to, są jednymi z najbardziej malowniczych gór w Polsce, które mogą chwilami konkurować z tatrzańskimi panoramami. Pieniny to ciekawa rzeźba terenu (ostre, nagie skały przeplatane bogatą roślinnością), liczne wąwozy, piękne polany i najpopularniejsze tarasy widokowe w Polsce (Trzy Korony, Sokolica, Wysoka). Dunajec przypieczętowuje unikatowy charakter Pienin, których nazwa podobno może pochodzić od spienionych wód tej górskiej rzeki.

Sielskie polany Pienin (na zdjęciu: widok z żółtego szlaku na Trzy Korony)

Sielskie polany Pienin (na zdjęciu: widok z żółtego szlaku na Trzy Korony)

Pieniny dzielą się na:

  • Pieniny Właściwie, rozległe między Czorszczynem a Szczawnicą (m.in. tutaj znajdują się Sokolica i Trzy Korony, a także popularny Przełom Dunajca),
  • Pieniny Spiskie (południowy-wschód w stronę Białki),
  • Małe Pieniny (na granicy polsko-słowackiej leży najwyższy szczyt całych Pienin – Wysoka 1050 m n.p.m.).

Z Warszawy wyjechaliśmy o poranku (pociągiem PKP pełnym ludzi jadących na Live Festival w Krakowie), a o 14:00 byliśmy już w Krościeńku.

Krościeńko nad Dunajcem to mała miejscowość, która w trakcie sezonu jest ważnym węzłem komunikacyjnym dla turystów – to tutaj kończą się liczne spływy kajakowe oraz flisackie, a mały rynek miasteczka zamienia się w istne Krupówki. My także zaczynamy wyprawę na rynku, na którym można przy okazji zaopatrzyć się w kilka gałek dobrych lodów na wagę i serki oscypki. Po 15 minutach wchodzimy na  żółty szlak, który w prosty sposób prowadzi na Trzy Korony. Jest godzina 15:00, większość osób schodzi z gór, my idziemy pod prąd, szlak łatwy, jest bardzo gorąco.

Panorama na Dunajec, Czerwony Klasztor, Sromowce Niżne

Panorama na Dunajec, Czerwony Klasztor, Sromowce Niżne

Polana Pieniny, pomiędzy przełęczą Szopka a przełęczą Siodło

Polana Pieniny, pomiędzy przełęczą Szopka a przełęczą Siodło

Zachód słońca na Trzech Koronach

Po około godzinie marszu docieramy do połączenia  szlaku żółtego i  niebieskiego (szlaki te łączą się ze sobą trzy razy, niebieski szlak to pętla łącząca Trzy Korony i szlak koloru zielonego). Wchodzimy na szlak niebieski prowadzący najkrótszą drogą na szczyt. Ten odcinek jest też najbardziej stromy i jako jedyny potrafi dobrze zmęczyć. Po 30 minutach jesteśmy na polanie pod Trzema Koronami. Pół godziny leżymy na polanie, później bez pośpiechu idziemy na sam szczyt.

Taras widokowy na Okrąglicy

Taras widokowy na Okrąglicy

Taras widokowy zainstalowany jest na Okrąglicy (982 m), która jest najwyższym szczytem masywu Trzech Koron. Droga na taras jest bardzo dobrze oporęczowana, a jedynym niebezpieczeństwem są kolejki turystów, które w godzinach porannych i południowych są ogromne. Na szczęście po 18:00 było już pusto, a na szczycie, poza nami, były cztery osoby, w tym dwóch fotografów. Widoki piękne, choć dalszy plan zamglony – Tatry przebijają się jedynie w zarysie. Za to Babia Góra – jak zwykle – z daleka mieni się niczym Mordor. Słońce odbija się jak w lustrze od Jeziora Czorsztyńskiego. Jest na co popatrzeć :).

Widok na Babią Górę

Widok na Babią Górę

Zachodu słońca ciąg dalszy

Zachodu słońca ciąg dalszy

Po zachodzie słońca zaczęliśmy myśleć o noclegu, a tego dnia pomysłów w kwestii miejsca na sen było wiele. Miałem w plecaku namiot, jednak 2-osobowy, nas było czterech. Postanowiliśmy zejść do Sromowców Niżnych i tam rozbić się w pobliskich lasach.

Nocleg pod namiotem, pod wiatą, w schronisku

Do Sromowców z Trzech Koron prowadzą dwa szlaki –  żółty oraz  zielony. Obydwa to podobny czas przejścia, choć zielonym szlakiem łatwiej wchodzić, niż schodzić. Wybraliśmy żółty, który wiedzie przez Wąwóz Sobczański. Szliśmy z latarkami na czołach, w godzinę dostaliśmy w okolice Schronisko PTTK Trzy Korony. A pod schroniskiem kilka osób robiących ognisko pod dużą i solidną wiatą. Podpięliśmy się pod ognisko i postanowiliśmy spać pod wiatą.

Kierunek: Sromowce Niżne

Kierunek: Sromowce Niżne

Ognisko pozwoliło na realizację jednego z celów weekendu – ugotowaliśmy ziemniaki w popiele. Kartofle nosiliśmy na plecach od Krakowa :).  Poza tym były inne delicje: oscypki, kabanosy, bardzo okrutna zupa z proszku. Jak to po górskim wysiłku – zjedliśmy wszystko. Po 23:00 imprezę przerwała dziewczyna ze schroniska, która przyszła pod wiatę i zaprosiła nas do budynku. Nocleg w odnowionym schronisku, choć na glebie w kuchni, pozwolił na komfortowy sen w cieple. Koszt za osobę – 30 zł.

Kartofle :)

Kartofle 🙂

Nocleg w jadalni,  Schronisko Trzy Korony

Nocleg w jadalni, Schronisko Trzy Korony

Rano ruszyliśmy asfaltową drogą w kierunku Sromowców Średnich, gdzie czekały na nas kajaki i Dunajec.

Źródło: mapa-turystyczna.pl

Źródło: mapa-turystyczna.pl

Czas przejścia opisywanej trasy według mapa-turystyczna.pl: 2:50 h (7.2 km).

Realny czas przejścia w dobrych warunkach, w przeciętnym tempie i dłuuugimi przystankami np. na podziwianie zachodu słońca na szczycie Trzech Koron: około 5h.

Przydatne linki

Wylądowałeś na blogu OnTheTrail.pl, na którym opisuję (i przy okazji fotografuję) amatorskie wycieczki, tripy, szlaki górskie.


Leave a Comment