Tatry: Świnica z Kasprowego Wierchu oraz Dolina Pięciu Stawów

Tuż przed zdobycie szczytu Świnicy

Tuż przed zdobycie szczytu Świnicy

Świnica (2301 m), wybitny i symboliczny szczyt rozdzielający Tatry Zachodnie od Tatr Wysokich. Szczyt, mimo swojej mało eleganckiej nazwy, robi wrażenie dostojnego i straszącego z każdej strony kilkuset metrowymi ścianami masywu górującego nad trzema dolinami: Cichą, Gąsienicową i Doliną Pięciu Stawów. Szlak turystyczny prowadzący przez Świnicę jest powszechnie uznawany za jeden z najtrudniejszych w naszych górach (duża ekspozycja, liczne momenty wspinaczki wspieranej łańcuchami i klamrami). To wszystko rekompensują zacne panoramy, jedne z najpiękniejszych w rodzimej części Tatr.

Świnica jest miejscem licznych wypadków spowodowanych przede wszystkim bliskością Kasprowego Wierchu i ruchu turystycznego generowanego przez kolej linową. Co więcej, szczyt jest bogato zabezpieczony łańcuchami, które przyciągają nie tylko amatora mocnych wrażeń, ale także pioruny. Podczas zmiennej, burzowej pogody po prostu nie warto znajdować się w na pewnych szlakach w Tatrach Wysokich, a Świnica jest tego najlepszym przykładem.

Pierwsze kroki na szlaku z Kuźnic

Pierwsze kroki na szlaku z Kuźnic

Tym radosnym wstępem zachęcam do przeczytania relacji z około majówkowej wycieczki na Świnicę, bo ta góra jest tak samo niebezpieczna, co piękna. Opisywaną trasę można zrealizować jednego dnia, pod warunkiem, że wymarsz zaplanujemy o świcie.

Lato!

Lato!

Lato w kwietniu

Startuję wraz z kumplem w Kuźnicach około godziny 11:00, kolejka do kolejki na Kasprowy puchnie w oczach. Kuźnice na sezon wiosenny zyskały nowe toalety, a sklep spożywczy obok Potoku Bystra został zburzony i zastąpiony nowym budynkiem. Płacimy 5 zł (bilet normalny) w budce przy wejściu do lasku, po czym niebieskim szlakiem kierujemy się w stronę Hali Gąsienicowej. Jak widać na załączonych zdjęciach, aura jest idealna. Od rana grzeje słońce, które tylko czasami chowa się za nielicznymi chmurami.

Kolejka krzesełkowa Gąsienicowa

Docieramy do schroniska PTTK Murowaniec. W schronisku i przed nim sporo turystów, jednak jak na weekend przedmajówkowy nie jest źle. W schronisku zjedliśmy pierogi (bardzo dobre) oraz smażone oscypki (takie sobie). Kuchnia w Murowańcu zrobiła się ostatnio gorsza. Tyle z marudzenia. Uzupełniamy wodę w butelkach i ruszamy na szlak żółty w kierunku Głównej Grani Tatr Wysokich.

Target wycieczki w pełnej klasie, od strony zachodniej

Target wycieczki w pełnej krasie, od strony zachodniej

Dochodzimy do okolic rozwidlenia szlaków – zielony prowadzi na Przełęcz Liliowe. Postanawiamy skorzystać z ostatnich chwil działalności kolejki krzesełkowej Gąsienicowa i na szczyt Kasprowego Wierchu leniwie wjeżdżamy, podziwiając panoramy z widocznymi resztkami śniegu. Koszt takiej przyjemności to 20 zł. Na stacji Kasprowy Wierch gwarno, więc jak najszybciej ruszamy w stronę Beskidu (czerwony szlak), na którym zazwyczaj kończy się wzmożony ruch zakochanych par w turkusowych polówkach z postawionym kołnierzykami.

Ruch na popularnych szlakach - prawie żaden

Ruch na popularnych szlakach – prawie żaden

Podhale

Podhale

Zdobywamy Świnicę

Krótki przystanek na Świnickiej Przełęczy przy się przed kolejnym etapem wycieczki – będzie coraz stromiej. Kwiecień i maj to zdradliwe miesiące, które w dolinkach łechtają piękną pogodą, jednak w wyższych partiach gór – niekoniecznie. W zeszłym roku idealnym przykładem kapryśności gór w tym okresie była Babia Góra. Tak też było tym razem – mimo letniej pogody, fragmenty szlaku zasypane są mokrym, śliskim śniegiem. O zjazd bardzo łatwo, choć raków z plecaka nie wyciągamy. Strome podejścia, pierwsze łańcuchy, rzadko trawersy. Wokoło dużo urwisk, a widoki stają się z każdym krokiem coraz rozleglejsze. Śledzenie oznaczeń szlaku wymaga pewnego skupienia, bo niektóre strzałki są jeszcze pod śniegiem. Po ponad godzinie znajduję się na szczycie Świnicy, która w moim odczuciu okazała się godnym konkurentem dla Orlej Perci – szlak przy dobrym warunkach pogodowych jest umiarkowanie trudny, jednak przy mokrej skale lub zimą wymaga doświadczenia i sprawności fizycznej. Nagrodą – jak zawsze w górach – jest satysfakcja i widoki.

 

Biżuteria

Biżuteria

Panorama na Dolinę Cichą ze szczytu Świnicy

Panorama na Dolinę Cichą ze szczytu Świnicy

Hotel na Świnicy

Świnica ma dwa wierzchołki, wyższy 2301 m, na który poprowadzony jest szlak turystyczny i drugi tzw. wierzchołek taternicki 2291 m. Ciekawostka zaczerpnięta z Wikipedii: na Świnicy planowano zbudować na początku zeszłego stulecia hotel oraz taras widokowy, do którego miała prowadzić kolejka szynowa z Kuźnic. Projekt został zawieszony.

Na szczycie

Na szczycie

100 ml wiśniówki na 4 osoby - bezpieczeństwo przede wszystkim ;)

100 ml wiśniówki na 4 osoby – bezpieczeństwo przede wszystkim 😉

Słońce powoli zachodzi, więc – jak zawsze – nie ma czasu na długie delektowanie się widokami, które są po prostu wspaniałe. Poznajemy na szczycie kilka osób, z którymi wspólnie postanawiamy schodzić w kierunku Zawratu.

Liczne łańcuchy

Liczne łańcuchy

Niesamowite panoramy

Niesamowite panoramy

 

Po prawej feralny odcinek przez łatę śniegu

Po prawej – feralny odcinek przez łatę śniegu

Zmęczeni & zadowoleni , Przełęcz Zawrat

Zmęczeni & zadowoleni , Przełęcz Zawrat

Kierunek: Zawrat

Przełęcz Zawrat ze Świnicy to ponad godzina ostrożnego marszu. W połowie drogi czeka nas trasa w kominie ubezpieczonym w klamry, które – według mnie – lepiej ominąć i na własną rękę (nogę) wybrać dobrze wyżłobione skały, które są mniej strome. Później znowu trafiamy na wąską ścieżkę i kolejny komin. Tutaj należy zachować dużą ostrożność, bo przepaść po lewej stronie jest ogromna i każdy błąd może być kosztowny dla zdrowia. W końcu jesteśmy blisko Zawratu, ucieszeni, bo robi się zimno i nadchodzi pierwsza fala zmęczenia z gatunku “ale tu piździ, czas schodzić w dół”. Przed nami jednak najtrudniejszy odcinek, który latem pewnie nie stanowi żadnego problemu. Tym razem był zasypany mokrym śniegiem i błotem. Mowa o odcinku obok zboczy Niebieskiej i Gąsienicowej Turni. 30-metrowy odcinek pokonywaliśmy ponad 20 minut.

Zmierz nad Doliną Pięciu Stawów

Zmierz nad Doliną Pięciu Stawów

W końcu witamy Przełęcz Zawrat. Ludzi zero, ściemnia się, od strony Hali Gąsienicowej wieje mocny wiatr. Schodzimy w kierunku Doliny Pięciu Stawów i schroniska. Do samej doliny towarzyszy wydeptany mokry śnieg. W samej dolinie ciemność przełamuje księżyc, który na tyle jasno świeci, że nie musimy wyciągać latarek. Wspaniałe niebo, super aura, zmęczenie odchodzi na trzeci plan. Do schroniska dotarliśmy około 21:00. W schronisku udało się załapać jeszcze na zupę (zajebisty żurek!), nocleg na podłodze kosztował 21,50 zł. Schronisko nie było zapełnione po brzegi, działało nawet wi-fi i była ciepła woda (latem nie było tak przyjemnie).

Schronisko Górskie PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich

Schronisko Górskie PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich

Poranna kawa w plenerze

Poranna kawa w plenerze. Po prawej dach schroniska.

Zielona Dolina Roztoki

Zielona Dolina Roztoki

Potok Roztoka

Potok Roztoka

Doliną Roztoki na naleśniki z jagodami

Wstaliśmy około 6:00 rano, o 7:00 byliśmy na szlaku, śniadanie planowaliśmy zjeść w schronisku Roztoka. Była z nami dziewczyna, którą poznaliśmy na Świnicy. Zeszliśmy fragmentem niebieskiego szlaku, który w wersji zimowej łączy się ze szlakiem czarnym, a później zielonym. Dolina Roztoki jak zwykle rozpieszcza pięknymi widokami, soczystą zielenią, szumem potoku Roztoka oraz wodospadu Wielka Siklawa. Po dwóch godzinach spaceru byliśmy w Schronisku w Dolinie Roztoki. Schronisko to, niedawno wyremontowane, położone jest na niepozornej polance, do której można było dojść od strony Słowackiej – z Doliny Cichej Wody. Obecnie taka przeprawa legalnie nie jest możliwa. Schronisko słynie także z tego, że nie odmawia noclegów, mimo iż do Palenicy Białczańskiej można dotrzeć stamtąd w godzinę.

Schronisko w Dolinie Roztoki

Schronisko w Dolinie Roztoki

W kuchni zamówiliśmy zestawy na bogato: świetne naleśnik z serem i jagodami, placek po zbójnicku, kwaśnicę oraz po małym piwie. Po posiłku ruszyliśmy asfaltem do Palenicy Białczańskiej. Asfalt pełny ludzi, którzy tradycyjnie nie znają pojęcia ruchu prawostronnego – Janusz na urlopie, to Janusz idący pod prąd.

Naleśniki z serem i jagodami - same witaminy

Naleśniki z serem i jagodami – same witaminy

Około 15:00 docieramy do Krakowa, o 20:00 do Warszawy.

Podsumowanie

Wycieczka na Świnicę była jedną z ciekawszych tras, jaką pokonałem w Tatrach, może nie najdłuższych i najtrudniejszych, ale jednak Świnica wskoczyła do Top 3 moich ulubionych szczytów w Tatrach. Warto 🙂

Źródło: mapa-turystyczna.pl

Źródło: mapa-turystyczna.pl

Czas przejścia opisywanej trasy według mapa-turystyczna.pl: 11:07 h (24.1 km)

Realny czas przejścia w dobrych warunkach, przy nielicznych łatach śniegu, z kilkoma 20-minutowymi odpoczynkami: około 13:00 h

Przydatne linki


Leave a Comment