USA, Nowy Jork: Wodospad Niagara

Wodospad Niagara położony jest w granicach stanu Nowy Jork, jednak od miasta Nowy Jork dzielą go setki mil (dokładnie cztery setki, czyli blisko 6 godzin drogi autem). Z Cleveland (stan Ohio), w którym pomieszkiwałem, nad wodospad można dojechać w 3 godziny jadąc wschodnią linią brzegową ogromnego jeziora Erie. Z tego jeziora wypływa rzeka Niagara – sprawczyni całego zamieszania z ponad 50-metrowym wodospadem. Rzeka, choć krótka, łączy ze sobą dwa jeziora (wspomniane Erie i równie olbrzymie Ontario), a jej bieg jest granicą pomiędzy Stanami a Kanadą. Wodospady Niagara nie są najwyższe czy najszersze na świecie, nie leżą w dziczy, a wręcz otoczone są mało ciekawymi krajobrazami dwóch betonowych miast, to jednak bezsprzecznie warto je obejrzeć na żywo.

Trzy wodospady

Jadąc nad Niagarę mijamy m.in. miasto Buffalo, które obok Chicago i Nowego Jorku, jest większym skupiskiem Polonii w Stanach. Buffalo to także jeden z punktów tzn. pasa rdzy, czyli ośrodków przemysłu ciężkiego, które ucierpiały w związku ze światowym kryzysem ekonomicznym. Pół godziny jazdy od Buffalo i docieramy do celu wycieczki – parku wodospadów, który znajduje się na obrzeżu miast Niagara – “amerykańskiego” i kanadyjskiego.

Lustrzanek lepiej nie zabierać

Lustrzanek lepiej nie zabierać

Małe podsumowanie: rzeka Niagara tworzy wodospad Niagara, nad którym po obydwu brzegach rzeki leżą dwa miasta o takiej samej nazwie: Niagara Falls. Proste. Plus ważna ciekawostka: Wodospad Niagara to potoczne określenie trzech niezależnych wodospadów. W skład wodospadów wchodzą: Wodospad Amerykański (American Falls) i Wodospad Ślubny Welon (Bridal Veil Falls). Obydwa rozdzielone są małą wysepką, w sumie mają 320 m szerokości.  Trzeci, największy i najpotężniejszy to Wodospad Podkowa (Horseshoe Falls, 790 m szerokości). Ten ostatni pochłania ponad 90% nurtu rzeki Niagara i jako jedyny leży częściowo po stronie kanadyjskiej.

Tyle z geografii, teraz trochę o przeżyciach z wycieczki: wodospady robią olbrzymie wrażenie! Są potężne i dostojne, a dzięki tarasom widokowym, stają się bliskie niemal na wyciągnięcie ręki. Nad wodnymi przepaściami unosi się mgła i tęcza, a w tle ciągle słyszalny jest huk wody rozbijającej się o głazy na dnie rzeki.

Wodospady można podziwiać od strony Stanów oraz Kanady – strona pierwsza to moc wodospadu (stoimy tuż nad kaskadami), strona druga – piękna panorama na wszystkie wodospady. Ile czasu warto zarezerwować na wodospady i jego turystyczne przyległości? Najlepiej dwa dni, a jeśli chcemy odwiedzić odległe o godzinę jazdy autem Toronto, warto przewidzieć trzy dni.

Warto zabrać czapkę

W okolicach wodospadów panują dość dzikie warunki atmosferyczne: wieje jak w Kielcach, a temperatura powietrza staje się szybko niższa. Jeśli planujemy spędzenie nad wodospadami całego dnia, warto zabrać porządną kurtkę trekkingową i dodatkową warstwę ubrań, a w zimę owinąć się jak na narty. Ja z bratem pojechałem ubrany lekko – nie wiem zresztą dlaczego, bo wiedziałem o panującej tam aurze. Po godzinie byliśmy mokrzy, przemarznięci, ale i tak było super 😉

Rejs statkiem „Maid of the Mist”

Rejs statkiem „Maid of the Mist” jest jedną z głównych atrakcji turystycznych Niagary. Wycieczka nie jest długa (około 40 minut), ale wrażenia godne polecania. Scenariusz wycieczki jest prosty: kupujemy bilet, dostajemy śmiesznie byle jaki płaszcz przeciwdeszczowy, wchodzimy na statek i podpływamy niebezpiecznie blisko kaskady wody, pod którym czeka lodowaty prysznic pod największym wodospadem. Wspominany płaszcz w niczym nie pomaga – jeśli ustawimy się na dziobie statku, ubrania będą przemoczone, a telefon lub aparat może być porządnie zalany wodą. Lepiej nie zabierać lustrzanki.

Rejs statkiem kosztuje 20 dolarów dla dorosłych, 10 dolarów dla dzieci. Statek pływa od maja do października. Pelerynę po rejsie można zatrzymać na pamiątkę.

Mimo sporej liczby turystów, park krajobrazowy po stronie Stanów oferuje niezatłoczone skwerki i ścieżki położone tuż nad rzeką Niagara. Po parku brykają czarne wiewiórki, jest gdzie zjeść lunch, a latem znajdzie się sporo miejsc na piknik.

Okolica wodospadów, tak samo jak tarasy widokowe przy samych wodospadach, wymagają minimalnej dozy zdrowego rozsądku – brzegi rzeki nie są szczególnie zabezpieczone, a turyści spadający z barierek w otchłań wodospadu nie są niczym rzadkim. Wodospady regularnie przyciągają też samobójców.

Wodospady Niagara od strony Kanady

To będzie krótka relacja: nie byłem po stronie Kanady 😉  Zabrakło czasu. Informacyjnie napiszę jednak, że granicę z Kanadą można przekroczyć pieszo lub autem przez Most Tęczowy. Przydadzą się dokumenty – jest pełna kontrola paszportowa.

Po stronie kanadyjskiej znajduje się rozbudowana infrastruktura turystyczna (kasyna, wieże widokowe, hotele, centra handlowe), a przede wszystkim pełny, frontowy widok na wodospady.


Leave a Comment