USA, Nevada: Kanion Red Rock

Jak wspominałem we wpisie na temat Las Vegas, miasto to jest dobrym punktem startowym do zwiedzenia atrakcji turystycznych Nevady i Arizony. Jeśli chcesz odpocząć od kasyn, basenów i całego tego zamieszania, warto wstać wcześnie rano, spakować się i wyruszyć w pustynny trip. To była nasza zacna strategia na Las Vegas: dwa dni na pustyni, dwa dni w mieście. 

Kanion Red Rock

Kanion Red Rock

Okolice kanionu Red Rock

Okolice kanionu Red Rock

Red Rock, czerwona pustynia

Zaledwie 20 mil od Las Vegas możemy poczuć pustynny klimat spalonych słońcem kaktusów i krwisto czerwonych skał Czerwonego Kanionu. Wycieczkę warto zaplanować na cały dzień (autem), choć jeśli czas nagli, to 3-4 godziny także pozwolą zobaczyć kilka ciekawych miejsc kanionu.

Przed zapuszczeniem się na pustynię trzeba zrobić zakupy spożywcze (sporo wody, jedzenie), zabrać wygodne buty, okulary, coś na głowę. Przyda się także zapas benzyny. My wyposażyliśmy się dodatkowo w jednorazową styropianową lodówkę, do której wrzuciliśmy trochę lodu i produkty spożywcze. Lodówka dała radę prawie cały dzień, schładzając kanapki i napoje. 

Wstęp do parku Kanion Red Rock jest płatny – 7 dolarów od samochodu. Przy wjeździe otrzymasz mapkę, którą warto zatrzymać – mapa poprowadzi nas przez kolejne zakątki kanionu i okolic. Alternatywnymi sposobami zwiedzania miejsca może być rower, skuter czy po prostu sprawne nogi – trekkingowców spotkaliśmy wielu. Ta opcja zdecydowanie dla osób pewnych swojej formy, bo piesza wyprawa na pustynię to nie lada spacer. 

Uwaga – węże i żółwie

Asfaltowa droga prowadzi przez ciekawsze, dobrze dostępne miejsca kanionu.. Co kilka mil znajdują się tarasy widokowe, niektóre odcinki są przeznaczone dla off roadu. Z auta można spokojnie wyjść i wdrapać na skały, pobiegać między kaktusami. Bez wyższych butów nie polecam pchać się w otchłań pustyni. Warto pamiętać, że to nadal piękna dzicz – słońce grzeje w głowę, a znaki ostrzegają krzyczą o obecności węży, żółwi, koni i osłów. Nie będę rozpływał się nad samymi widokami i górami – zdjęcia mówią wszystko. Jest po prostu pięknie, a formacje skalne – niesamowite. Piesze szlaki górskie okolicy bardzo kuszą, ale to może następnym razem 😉

Fantazyjne formacje skalne

Fantazyjne formacje skalne

Po drodze mamy możliwość wstąpienia do małej wioski Bonnie Springs Ranch, gdzie przy okazji można coś zjeść. Wioska jest pełna atrakcji, ale raczej dla dzieci albo Azjatów: kucyki, całkiem fajna atrapa kowbojskiego miasteczka, kolejka wąskotorowa. W wiosce było mało turystów, choć zaraz obok wejścia wpadłem na parę zakochanych z Gdańska 🙂 

Kilka mil od wioski-atrapy znajduje się inna wioska – już prawdziwa, Blue Diamond. Wieś z małym posterunkiem szeryfa, ładnymi i brzydszymi domami, małą szkołą. W okolicach tej wsi żywcem wyjętej z filmu braci Coen znajduje się stacja benzynowa. 

Miasteczko kowbojskie przygotowane na Halloween

Miasteczko kowbojskie przygotowane na Halloween

To już Dziki Zachód

To już Dziki Zachód

Powrót do Vegas

Powrót do Vegas

Około 19:00 wracamy do hotelu w Vegas, by przygotować się na wieczór w kasynach. Nie udało się – padliśmy ze zmęczenia. Usnąć w Vegas o 21:00? To jednak możliwe 😉

Zobacz pozostałe wpisy o Stanach Zjednoczonych



Cześć! Jesteś na blogu OnTheTrail.pl na którym opisuję (i przy okazji fotografuję) amatorskie wycieczki, tripy, szlaki górskie, dalsze podróże. Więcej o autorze. 

Leave a Comment